środa, 12 listopada 2014

Krem brązujący Clarins Instant Smooth Self Tanning

Gdyby przyszło mi żyć w indiańskim plemieniu, jest więcej niż pewne, że nazywałabym się Blada Twarz;) Większość producentów podkładów często nie uwzględnia dostatecznie jasnych odcieni w swojej palecie kolorów, toteż w okresie okołozimowym zdarza mi się wspomagać kosmetykami brązującymi (jeśli akurat nie rozjaśniam sobie podkładu). Kto nie lubi muśniętej słońcem skóry?;)

Clarins Instant Smooth Self Tanning

sobota, 27 września 2014

YSL Fusion Ink Foundation - recenzja + dodatkowe swatche

Korzystając z uroków mojej pierwszej od dawna wolniejszej soboty (do tego cudnie słonecznej!) chciałam podzielić się z Wami moją opinią o nowym podkładzie YSL - Fusion Ink.

YSL Fusion Ink Foundation


Mam odcień BD10, który powinien być jasny, ale nie jest, toteż nieco się 'opaliłam' przy pomocy balsamu brązującego Sun Ozon z Rossmanna (klik) i kremu brązującego do twarzy Clarins Lisse Minute Auto-Bronzant (Instant Smooth Self Taning).

Podkład jest całkiem niezły, ale nie został moim ulubieńcem. Pomimo kilku zalet, ma też swoje wady.

sobota, 20 września 2014

Miss Dior Blooming Bouquet - po prostu kobiecy

    Jacques Polge, kreator zapachów Chanel od 1978 r., mawia, że Zapach jest językiem, który nie potrzebuje słów, Coco Chanel mawiała natomiast, że Perfumy to niewidoczny, ale niezapomniany i niedościgniony dodatek. Są zapowiedzią przybycia kobiety, pobrzmiewają jeszcze, gdy ona już odeszła. I to w perfumach kocham najbardziej. 

Miss Dior Blooming Bouquet



     Zawsze jest mi trudno znaleźć zapach, który nie tylko mi się podoba (czyli absolutnie nie może mieć wśród nut zapachowych frezji i grapefruita!;)), nie jest ciężki, nie boli mnie od niego głowa i jednocześnie jest ultrakobiecy, dziewczęcy. Poszukiwania zapachu to zawsze u mnie proces długotrwały - przyglądanie się flakonom, nakrętkom, wreszcie wąchanie, analizowanie, porównywanie, wielokrotne zaglądanie do perfumerii...

  
  Ciekawił mnie m. in. popularny Light Blue Dolce & Gabbany - niestety o ile na innych kobietach mi się podoba, tak na sobie ten zapach był za ciężki, bolała mnie od niego głowa - zupełnie nie przypadliśmy sobie do gustu. Euphoria Calvina Kleina - niezły, ale znowu bardzo popularny, Guerlainy za ciężkie, Hugo Bossom czegoś brakowało...
 
   
   Właściwie po długich poszukiwaniach byłam zdecydowana na Chanel Coco Mademoiselle, ale któregoś razu dałam na nadgarstkach swojemu wówczas narzeczonemu do powąchania Mademoiselle i inny zapach, który równie mi się podobał - Miss Dior Blooming Bouquet i usłyszałam, że Dior to kwintesencja zapachu pięknej kobiety. To mi pomogło podjąć decyzję. Tak właśnie cudnie kwiatowy Miss Dior Blooming Bouquet zamieszkał na mojej toaletce i towarzyszy mi od wiosny.



Nuty zapachowe są tu zdecydowanie niedrażniące - sycylijska mandarynka, różowa piwonia, róża damasceńska, morela i brzoskwinia; białe piżmo jako baza. Twarzą zapachu została Natalie Portman.

Zapach jest dostępny wyłącznie w wersji eau de toilette, nie ma wersji perfumowanej, szkoda, bo ta wersja perfum byłaby trwalsza.



Uwielbiam ten zapach - jest kobiecy, łagodny, świeży, niedrażniący. Przywodzi na myśl piękno młodej kobiety, która ma w sobie tyle samo uroku i seksapilu co dziewczęcej delikatności. Podoba się zarówno kobietom, jak i mężczyznom. I ta nakrętka z kokardką. Czyż nie jest urocza? ;))

poniedziałek, 1 września 2014

Polecam: baza Sensai Kanebo Smoothing Water Make-up Base

Innowacyjny produkt tworzący ściśle przylegający, niewidoczny film, który ujędrnia, wygładza i jest idealną bazą pod makijaż - podaje polska strona Kanebo. I tak faktycznie jest. Bazę Sensai Kanebo Smoothing Water Makeup kupiłam dość spontanicznie - tuż przed swoim ślubem. Potrzebowałam pod podkład czegoś nawilżającego, a ponieważ nie uznaję kremów pod makijażem (za dużo warstw, szybsze świecenie skóry, uczucie zbyt wielu warstw na skórze, obniżona trwałość makijażu, zwłaszcza, gdy krem zawiera tłuszcze itd.) szukałam lekkiej bazy nawilżającej.


Sensai Kanebo Smoothing Water Make-up Base


Dodatkowo mam cerę tłustą, na której oprócz sebum czasami pojawiają się tzw. suche skórki (zachwianie równowagi między złuszczaniem a nawilżaniem, nierównomierne złuszczanie naskórka) i baza nawilżająca jako alternatywa dla kremu nawilżającego rano wydała mi się atrakcyjną alternatywą.


Wcześniej przejrzałam recenzje na Makeup Alley i były raczej pozytywne, postanowiłam dać się skusić i podreptałam do Douglas.

Pompka umożliwia estetyczną i precyzyjną aplikację produktu


Z Kanebo Sensai Smoothing Water Makeup jestem więcej niż zadowolona. Ma bardzo aksamitną, jakby wodnisto-żelową konsystencję, jest rzadka, nie lepi się, nie jest też tępa, kiedy się wchłonie. Cudnie, jedwabiście się rozporowadza - skóra po zaaplikowaniu bazy jest naprawdę bardziej smooth - gładsza, jedwabista, nawilżona (baza zawiera jedwab hydrolizowany) i ukojona.

Elegancka buteleczka szroniona u podstawy


Baza istotnie przedłuża trwałość makijażu, ale ja i tak używam trwałych podkładów, więc nie na tym jej aspekcie mi najbardziej zależało. Na pewno ma działanie nawilżające - a przynajmniej zapobiega utracie wody w naskórku, skóra po demakijażu jest ukojona i nie wygląda na zmęczoną. Nie zatyka porów, nie podrażnia.

Kanebo Sensai baza nawilżająca - lekko roztarta na skórze -
po roztarciu niewidoczna

O dziwo na mojej tłustej cerze bardzo długo trzyma sebum w ryzach. Używałam jej z większością moich podkładów i z każdym gra bez zarzutu. Użyłam jej również do swojego makijażu ślubnego i muszę powiedzieć, że w duecie z Revlon Colorstay odwaliły kawał dobrej roboty:)

Słowem - dobra baza nawilżająca - także dla cer tłustych.  Polecam:)

Ocena:

8/10


piątek, 29 sierpnia 2014

YSL Fusion Ink Foundation/Le Teint Ecre de Peau BD 10 Golden Beige + swatch

Lekki jak piórko, trwa jak atrament. Pół-matowy, trwałość aż do 24 godzin(!). Komfortowy. Nigdy nie jest ciężki ani ciastowaty. Ma SPF 18. Dostępny jest w 21 odcieniach (na świecie) - tak zachwala swój nowy podkład Le Teint Encre de Peau (Fusion Ink Foundation) marka YSL i dodaje, że podkład ten to efekt wieloletnich badań, testów i poszukiwań podkładu idealnego zwłaszcza na pokazy mody. Brzmi całkiem nieźle, prawda?

YSL Fusion Ink Foundation - zaskakujące rozwiązanie nakrętkowe;)


Lubię testować podkłady. Mimo, że mam już swoich ulubieńców w tej dziedzinie, to nie mogłam się oprzeć tej nowości (lubię podkłady trwałe i pół-matowe). Nabyłam na Feelunique odcień najjaśniejszy z gamy odcieni ciepłych Fusion Ink YSL- BD 10 Golden Beige (wg amerykańskiej strony YSL jest to odcień Warm Porcelain), jak tylko pojawił się w sprzedaży ok. tydzień temu.



Ma ładne opakowanie i dość zaskakujący aplikator w formie szpatułki, co do której mam akurat mieszane odczucia. Samo opakowanie jednak jest bardzo estetyczne, proste w formie, w charakterystycznych dla YSL odcieniach: złocie i czerni. Co kryje w sobie szlachetna buteleczka?

YSL Le Teint Encre de Peau - szpatułka/aplikator

You might also like:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...